niedziela, 20 września 2015

park narodowy Zion, stany zjednoczone

Po San Diego ruszyliśmy do Las Vegas, ale o tym już było, więc nie będę się powtarzać. Następnym punktem programu był park narodowy Zion. Znajduje się w zachodniej części stanu Utah i nie za daleko od Las Vegas. Są to głównie malownicze czerwone skały wśród których znajdziemy mnóstwo ścieżek. Jest parę rzeczy, które trzeba wiedzieć zanim wejdziemy czy wjedziemy do parku.
Jeśli jedziemy samochodem, zapłacimy 30 dolarów za wjazd od pojazdu, nie od osoby. Jeśli idziemy pieszo to koszt jest mniejszy. Jeśli wybieracie się do Stanów, żeby głównie zwiedzać parki, to proponuję zakupić kartę wstępu do wszystkich (lub prawie wszystkich) parków narodowych, opłaca się, chyba już przy wjeździe do pięciu parków. W Zionie funkcjonuje busik (shuttle), dzięki któremu zajedziemy pod wszystkie ważne punkty lub na początki szlaków. Ale jeśli już wjeżdżamy autem to po co jeździć busikiem. Dobra, ale przy wjeździe, gdy dostaniecie mapę, to nie rzucajcie jej na tylne siedzenie i nie jedźcie na oślep, bo droga jest prosto jak w mordę strzelił, w dodatku asfaltowa, tylko zatrzymajcie się i przestudiujcie mapę. Bo dowiecie się, że droga asfaltowa w pewnym momencie się rozbiega, ale w mało zauważalny sposób. A po 10 minutach wyjeżdżacie z parku i pojawia się pytanie, "to już?". Nie. Trzeba zawrócić i szukać rozwidlenia. Tak czy owak, widoki cudne.