poniedziałek, 10 lipca 2017

imiona hiszpańskie, hiszpania

Anegdota z mojego dzieciństwa: mama chciała mnie nazwać Carmen, ale że imię nie kończyło się na -a to nie mogła tego zrobić. Cały czas się z tego śmiałam, że za dużo seriali się naoglądała, że miałabym ciężko w szkole, że wszyscy by się ze mnie śmiali. Śmiałam się do momentu, gdy za granicą zaczęli próbować wypowiedzieć moje imię. Tyle wersji Małgorzaty ile się nasłuchałam pozwoliłyby mi napisać książkę. Drugie tom mogłabym poświęcić krótszemu Gosia. Ile ja bym teraz dała, żeby nazywać się Carmen!

Jako, że modne jest nadawanie teraz imion zagranicznych dzieciom, podsunę wam parę pomysłów prosto z Hiszpanii i Ameryki Łacińskiej. Z bardziej oklepanych imion mamy oczywiście Jose, Juan, Alvaro, Maria czy oczywiście Enrique. Te imiona znamy, bo codziennie słuchamy ich piosenek w radiu. Celem dzisiejszego postu jest przedstawienie imion dziwniejszych, rzadziej spotykanych oraz moich ulubionych.

Męskie:

  • Adolfo. Hiszpanie traktują to imię zupełnie bez podtekstów. 
  • Jesus, wbrew pozorom wcale nie tak rzadkie imię. Mam do niego mieszane uczucie, trochę jednak dziwnie bym się czuła umawiając się z takim Jezusem.
  • Modesto, nie znam nikogo o tym imieniu, ale obiło mi się kiedyś o uszy, oznacza skromny. 
  • Domingo. Nie wiem dlaczego nazywać swoje dziecko niedziela. Ale można.
  • Bienvenido. Początkujący z językiem hiszpańskim na pewno kojarzą słówko, często spotykane na... lotniskach. Oznacza dobrze przyjęty, ale również witamy.
  • Delfin. Wersja żeńska jeszcze do zniesienia. Delfin był niegdyś kojarzony z Chrystusem i dlatego uznano, że jest to dobry wybór na imię.

Żeńskie:


  • Africa, dużo tłumaczenia nie trzeba. W Hiszpanii można nosić imię jak cały kontynent.
  • Mercedes. Nie, nie po aucie. Pochodzi z łaciny, oznacza przebaczenie.
  • Dolores - dosłownie oznacza bóle. Chodzi o siedem bóli Matki Boskiej.
  • Covadonga, brzmi egzotycznie, ale pochodzi od łacińskiej jaskini panny. 
  • Piedad, jak większość imion również pochodzenia religijnego, oznacza pobożność. Znacznie wolę skrót Pia.
  • Encarnación, przyznam, że nie znoszę tego imienia szczerze, bo za bardzo mi się z mięsem kojarzy (carne - mięso), po polsku inkarnacja.
  • Rosario - bardzo popularne. Dosłownie oznacza różaniec.
  • Eeeeee, Macarena! Imię pochodzi z Andaluzji, prawdopodobnie od nazwy jednej z bram.
  • Iva, imię całkiem przyjemne, ale po hiszpańsku oznacza podatek.
  • Zdecydowanie moje ulubione - Inmaculada Concepción, oraz jego warianty - Inma, Concha. Oznacza niepokalane poczęcie. To chyba bym już wolała randkę z Jezusem.

Mam za to parę ulubionych imion, dla dziewczyny jest to zdecydowanie Amaya, a drugie Damaris. Z męskich zawsze urzeka mnie nasz Piotrek, czyli Pedro, i Jorge, zwłaszcza wymawiane z katalońskim akcentem. 

W Hiszpanii bardzo często przedstawiam się Rosa - czyli Róża. Nie żebym chciała, ale gdy mówię Gosia, a tak zazwyczaj się przedstawiam, Hiszpanie słyszą właśnie Rosa. Po paru razach po prostu się poddałam. Choć nie uważam, żeby to imię w jakikolwiek sposób do mnie pasowało.