poniedziałek, 15 maja 2017

szykują się zmiany!

Jak w październiku pisałam, że czas, żeby osiąść, to tylko żartowałam. Po pół roku bycia w jednym miejscu, odezwał się we mnie znów duch podróżnika i kazał ruszyć w znane już mi miejsce w północnej Kalifornii. 

Tak! Wracam do Stanów Zjednoczonych na trzy miesiące. Oczywiście do pracy, do mojego szczęśliwego miejsca. Nie powiem, zarobek jaki jestem w stanie tam zdobyć jest ważny, ale to nie to motywuje mnie to kolejnej podróży tam. To te widoki, te ogniska, te świeże powietrze i ten święty spokój. Siedem miesięcy przed komputerem wynagrodzę sobie trzema miesiącami bez zasięgu. W kompletnej głuszy w najlepszym towarzystwie. 

Niestety, będzie to miało konsekwencje w prowadzeniu bloga. Postaram się od czasu do czasu zdać relację z pobytu, ale nie mogę nic obiecać (zaczynam mówić już jak na infolinii), bo nie po to tam jadę. Również od tej pory, posty będą ukazywać się raz na dwa tygodnie - niezmiennie, w poniedziałki.

Ale obiecuję jedno. Już za tydzień mała niespodzianka!