wtorek, 24 lutego 2015

co warto w Brazylii (a czego nie)

Brazylia to kraj wspaniały (a przynajmniej ta część, którą zwiedziłam), ale jeśli ktoś się spodziewa wszędzie uśmiechniętych ludzi, kolorowych domków, samby tańczonej wszędzie, to przykro mi, ale nie. Nic z tego, czego się spodziewałam, nie zastałam, a codziennie coś mnie zaskakiwało. 

Warto przede wszystkim:
- uzbroić się w cierpliwość, bo korki są tu codziennością
- w ciepłe dni spróbować acai, jest to owoc pochodzący z jagodowej rodziny, a jego właściwości można porównać do gumijagód. za kubek acai z herbatą mate i guaraną zapłacimy około 7 RS (9 zł), a podane w formie deseru z bananami i mlekiem kondensowanym to koszt około 12 RS (15 zł)
- przyjrzeć się balkonom, bo prawie wszędzie zamiast krasnala ogrodowego można znaleźć piękną senioritę spoglądającą daleko w dal z rozmarzonym wzrokiem
- skosztować tapiokę, mnie się tapioka kojarzyła głównie z czarnymi perełkami na dnie mojej bubble tea, a tu niespodzianka, w Brazylii są to białe naleśniki z tapioki, trochę gumiaste w smaku, ale z kokosem i mlekiem kondensowanym, czy bananem i cynamonem, po prostu wyśmienite. koszta są różne
- spojrzeć w niebo, bo jest inne, zamiast gwiazdy polarnej mamy krzyż południa, a i księżyc inaczej wygląda
- wstąpić do czynnej świątyni buddyjskiej, gdzie można przyjrzeć się ceremonii, napić się pysznej zielonej herbaty, a nawet wylosować dla siebie myśl na ten dzień/tydzień/całe życie (ja byłam w Cotia, niedaleko Sao Paulo
- zajść do starych wiosek, które można poznać po tym, że są w kolorach biało-niebieskich
- woda kręci się w drugą stronę!

Cotia, Sao Paulo


Carapicuiba, Sao Paulo

Zdecydowanie nie warto:
- spuszczać papieru toaletowego w ubikacji, a grzecznie złożyć i wyrzucić do kosza na śmieci, który zawsze stoi obok (a jak nie stoi, to na pewno zauważycie górkę usypaną z zużytego papieru toaletowego w kąciku toalety), wynika to z tego, że rury kanalizacyjne są wąskie, więc nasze odpadki przejdą, ale taki już papier nie i może się zablokować
- jak ktoś ma delikatniejszy organizm to nie zajadać się ryżem z fasolą, które jest daniem narodowym i można je dostać nawet w McDonaldzie
- jak już wiesz, że fasoli nie możesz zdzierżyć, to uwaga na fasolę zakamuflowaną, w na przykład daniu zwanym acaraje, które z wyglądu przypomina ogromnego mielonego, na którego dałam się nabrać, w smaku jest bardzo nijakie, a żuje się to całe wieki zanim gotowe jest do przełknięcia
- mimo, że napój Jezus brzmi zabawnie, to w smaku jest bardzo słodki i tak jakby... nijaki