sobota, 20 czerwca 2015

waszyngton, filadelfia, stany zjednoczone

Ani jednego ani drugiego miasta nie było na mojej liście, gdy przekraczałam granicę. Wyszło przez przypadek, w sumie jak zwykle. Planem było wynajęcie auta, które było już zarezerwowane. Gdy odrzucili naszą kartę, a gotówką nie można było zapłacić, nie za bardzo wiedziałyśmy co zrobić. Z pomocą przyszła stronka zorganizowanych wycieczek tours4fun (dla ciekawskich), normalnie takich wycieczek nie lubię, ale w drodze wyjątku. Śmiechu było co nie miara zresztą. Wykupiłyśmy wycieczkę do Waszyngtonu i Filadelfii, podjeżdżamy na miejsce zbiórki w Nowym Jorku, dużo ludzi już zgromadzonych. Wsiadamy do autobusu, gdzie wita nas przewodnik... po chińsku. Wycieczka z Chinatown, większość turystów pochodzenia chińskiego i my. Ale angielski jako drugi język. Szkoda tylko, że po chińsku opowieści trwały 20 minut i były zabawne (wnoszę po salwach śmiechu chińskich turystów), a dla nas składały się z 3 zdań i do śmiechu nie skłaniały. Do Waszyngtonu zajechaliśmy po zwiedzeniu Secret Caverns (dla ciekawskich), coś, czego w Polsce pod dostatkiem, czyli jaskiń. Ułatwieniem było przemieszczenie się autobusem turystycznym, dodatkowo rejs statkiem.  Oczywiście czas wolny przy "deptaku" muzeów, gdzie wejście do każdego muzeum jest gratis. Na samym końcu znajduje się Kapitol, który góruje nad wszystkim. 


Waszyngton nie przerwanie kojarzy mi się z kolorem białym. Na filmach większość budynków jest biała, Kapitol, Biały Dom, Mauzoleum Lincolna, nawet nagrobki na cmentarzu są białe i równo poukładane. Gdy wyjdziemy jednak poza utarte szlaki turystyczne, wszystko się zmienia. 



Stojąc w tym samym miejscu, gdzie Martin Luther King wypowiadał swe słynne słowa, nie mogłam czuć się bardziej tą cudowną amerykańską dumę, gdy biegacz przebiegł przez mauzoleum z amerykańską flagą.

W programie wycieczki zabrakło jednak cmentarza Arlington i pentagonu. Wycieczka do Filadelfii była również okrojona ze wszystkiego, oprócz... toalet. Zajechaliśmy do najstarszej dzielnicy, gdzie znajduje się Independence Hall, czyli budynek, w którym podpisano Deklarację Niepodległości i Konstytucję. Jako, że oryginalnie w budynku nie było toalet, a te znajdowały się na zewnątrz, miałam niepowtarzalną okazję załatwić swoje sprawy tam, gdzie robił to prezydent Jefferson. Teraz jest to oczywiście odrestaurowane, ale jednak. 


Na tym samym małym skwerze znajduje się również muzeum, w którym możemy zobaczyć słynny pęknięty dzwon wolności. Wejście jest darmowe. Ale przygotujcie się, że ochrona sprawdzi was od stóp do głów. 


Dla fanów filmu "Rocky", to właśnie w Filadelfii znajdują się schody, po których Stallone tak dzielnie się wspinał.