niedziela, 9 sierpnia 2015

cleveland, stany zjednoczone

Stan Ohio nie jest może najczęściej odwiedzany przez turystów. Być może dlatego, że nic tam nie ma. Albo dlatego, że Cleveland, które leży w części północnej tego stanu zostało wybrane najbardziej ponurym miastem w Stanach Zjednoczonych. Pogratulować tytułu, który, według mnie, został przyznany niesłusznie i niesprawiedliwie. Cleveland zwiedzałam sama, a mimo to, nie czułam się ani ponuro ani samotnie. Ludzie są przemili i pomocni, nie wszyscy oczywiście, mówię o tych, których ja spotkałam. Na najbardziej ponure miasto wybrałabym tendencyjnie Nowy Jork. Wracając do Cleveland. Znajduje się nad brzegiem jeziora, ale nie znalazłam miejsca, gdzie można byłoby się kąpać. Być może jest, ale o to pytałabym miejscowych, gdyby miała tam spędzić więcej czasu. Nad brzegiem za to stoi jeden z bardzo modernistycznych budynków Cleveland, czyli muzeum rock'n'rolla.  Niektóre wystawy są za darmo, za niektóre trzeba zapłacić. 


W momencie, gdy wychodziłam z muzeum, usłyszałam huk, grzmot, hałas i nie za bardzo wiedziałam co to, ale wrażenie było takie jakby właśnie rozpoczęto bombardowanie. Ale spokojnie, to tylko 10 samolotów F-16 wyfrunęło w przestworza. A ja już chciałam paść płasko na ziemię (jakby to miało pomóc). Po minach przechodniów łatwo było rozpoznać kto jest miejscowy, a kto turystą. Niedaleko muzeum, również przy brzegu, stoi okręt podwodny, który służył w trakcie w drugiej wojnie światowej. Obecnie jest to również muzeum. Wejście na pokład kosztuje 5$, które warto wydać, bo ja się bawiłam świetnie. Można zejść również pod pokład i zobaczyć od środka jak takki okręt jest zbudowany. Można położyć się na marynarskich leżankach, usiąść w stołówce i posłuchać o historii statku. Przy czym jest dość ciemno i cicho, więc wyobraźnia pracuje na zwiększonych obrotach. O mało zawału nie dostałam jak przede mną zeskoczył z leżanki jakiś turysta.


Nie brakuje też polskich akcentów, bo idąc w stronę centrum przejdziemy przez skwer Pułaskiego. W samym centrum nie ma już za bardzo co robić. Ogromny budynek, który okazał się centrum handlowym nie robi wielkiego wrażenia. W środku natomiast na drugim piętrze znajduje się mały sklepik z pamiątkami i historią Cleveland, gdzie obsłuży Was bardzo miły i uśmiechnięty pan (doprawdy nie wiem o co chodzi z tą ponurością w Cleveland) i poopowiada o drużynie baseballowej, której stadion znajduje się niedaleko muzeum rock'n'rolla. Jak na jeden dzień to dla mnie to była super wycieczka.